recon 2 Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: puchalsw
2011-06-30, 09:22
Obuwie biegowe w teren
Autor Wiadomość
Zirkau 


Pomógł: 13 razy
Wiek: 103
Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 1350
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-06-26, 20:42   

używałem biegówek do łażenia w gorach. W karkonoszach jak znalazł, ale w tatrach miałem taki teren, że miękka podeszwa, luźna kostka były przekleństwem, przy niesieniu cięzkiego plecaka.
Odnoszę wrażenie, że ludzie zakładają buty wysokie, mocne na wyrost jak terenówki do miasta. Po czasie natworzyło sie dużo niby terenówek- czyli aut osobowych wyglądających jak terenówki. Podobnie jest z butami.
na lekko, bez bagażu, - lekki but wygrywa- ale też na łatwych szlakach.
Bo choć Toprowcy mówią że w góry but wysoki, to Oni często jako góry widzą jako ogół, a przeciętny turysta drogę do MOKA.

Dzisiaj, wiek nie ten, i lekki but nie daje rady już na mojej kostce. Już potrzebuje jednak wzmocnienia kostki, usztywnienia.
 
     
siux 
Karol


Pomógł: 1 raz
Wiek: 42
Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 405
Skąd: ŚNIEŻYCOWY JAR, Wlkp
Wysłany: 2011-06-29, 18:40   

Rzez napisał/a:
Przy okazji - proszę nie wrzucać opinii o butach/typach butów, gdy wybierało się w nich na 2-dniowe czy 5-dniowe "wyprawy", bo to jest dosyć nieobiektywne i trochę niepoważne.

Jak już pisał Pratschman.... pewnie z 90% ludzi na tym forum śmiga na 1-3 dniowe wyprawy, wycieczki i właśnie takie opinie są tutaj najcenniejsze dla nas!!! Bo ilu pójdzie na lodowiec, Syberię czy Alaskę????? Więc nie wiem, dlaczego potraktowałeś nas tak z góry, że niepoważni jesteśmy ze swymi amatorskimi zdaniami....?? :-x
_________________
"nikt jeszcze nie wie, czy stare słońce zarysuje nowy dzień..."
https://picasaweb.google.com/traper.w
 
     
Prowler 
motórzysta


Pomógł: 5 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 720
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-06-29, 19:31   

siux napisał/a:
Więc nie wiem, dlaczego potraktowałeś nas tak z góry, że niepoważni jesteśmy ze swymi amatorskimi zdaniami....?? :-x


chyba nie zrozumiałeś o co chodzi ?

Rzez napisał/a:
Chodzi o coś zupełnie innego - o rzetelność i wiarygodność tego, co jest pisane. Na NGT obowiązuje zasada, która jest w miarę sensowna - recenzje dopiero po 12 miesięcznym okresie użytkowania. Wtedy faktycznie jesteś w stanie coś ciekawego powiedzieć (o ile używałeś danej rzeczy). Spójrz na częste do znalezienia "recenzje" noży - ktoś poużywał w kuchni, porąbał kilka gałązek, pobatonował, pokroił rybę / mięso na szaszłyka nad ogniskiem czy kiełbaskę i pisze "reckę z ciężkich testów w terenie";)


nie chodzi o czas trwania wyjścia a o czas używania. I o to by nie recenzować czy polecać butów po 2-3 wyjściach 2-3 dniowych. Bo to żadne zapoznanie z jakimkolwiek sprzętem a już na pewno nie z butami.


edit.

Pratschman napisał/a:
Ok, Rzez, rozumiem o co Ci chodzi :-)

Chciałbym tylko usciślić- mówisz o ocenianiu modeli i typów butów po pierwszych wrażeniach- rozumiem, sam uważam tak jak Ty, zjeżyłem się, bo wyczułem niesłusznie wyniołość z Twego posta. W 1. poście poprosiłem o opinie doświadczonych użytkoników butów biegowych i cieszę się, że sie wypowiadasz.



Więc nie wiem o co się bulwersujesz. Czytaj wszystkie posty a nie będzie o co sie złościć
_________________
Podobno grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni idą ... tam gdzie chcą
"boga nie ma jest motór"
 
     
Dragonfly 
Sceptyk


Wiek: 64
Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 343
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2011-06-29, 22:09   

Pratschman - ani ten temat, ani ta dyskusja nie mają większego sensu...

Przyjrzyj się uważnie, czego oczekujesz:
Pratschman napisał/a:
chciałbym podjąć dyskusję, (...) o zaletach i wadach obuwia biegowego w teren w ciepłą pogodę względem obuwia trekingowego czy wojskowego.


Obuwia biegowego nie da się wprost porównać z obuwiem trekkingowym ani też dwóch pierwszych nie da się porównać z obuwiem wojskowym. Każdy z tych rodzajów obuwia zaprojektowany został do innego rodzaju użytku.

Na temat obuwia biegowego można powiedzieć tyle: można w nim biegać, ale też można chodzić. Jeżeli więc zastanawiasz się, czy kilka, kilkanaście, czy kilkadziesiąt kilometrów po leśnych ścieżkach i dróżkach, także czasem na przełaj, można pokonać w biegówkach, w "ciepłą pogodę" - tracisz czas... Nie ma się nad czym rozwodzić - to jest oczywistość: spokojnie można. Można też w tenisówkach, sandałach, w końcu - można i na boso, naprawdę...

Jeżeli wywołujesz do odpowiedzi Rzeza, PA, czy innych "zwolenników" uprawiania trekkingu w biegówkach - czego oczekujesz ? Bo chyba nie obiektywizmu i rzetelności ? :-)

Dla ilustracji:
Rzez napisał/a:
Stopy w butach biegowych czują się o wiele lepiej niż w klasycznych (Meindl Engadin/BW 2000 przy porównywalnych przebiegach dziennych tj. 14-16 h w jednych i drugich butach.
Do przeprawy na przełaj jeszcze lepiej pasują. Z plecakiem o początkowej wadze ok. 22-26 kg spisują się iście znakomicie, kolana nie czują się nadwyrężone (o wiele lepsza amortyzacja + stopa pracuje - w twardych i wysokich butach zero pracy stopy).


Przy całym szacunku do Rzeza - to jest bezsensowny bełkot wyssany z marketingowego tekstu. Stopy lepiej się czują - porównanie butów biegowych w ogóle do konkretnego modelu. A co, jeżeli weźmiemy inne Meindle ? Może wówczas w tych stopy będą "się czuły lepiej" niż w biegówkach ? :-) Amortyzacja i stopa pracuje... :-)
Zero pracy stopy w twardych i wysokich butach... :-)
Otóż - podczas biegania istotnie, amortyzacja wydaje się dobrym rozwiązaniem, bowiem działające siły są wielkie. Jest wszakże jedno "ale" - pięta i tylna część grzbietu stopy praktycznie nie dotyka podłoża... Natomiast wszystkie mieśnie stopy pozostają w stanie trwałego napięcia. Chodzenie polega zgoła na czym innym - stopa jest właściwie rozluźniona, pięta spełnia ważną rolę, pracuje cały grzbiet stopy. Ponieważ nie ma żadnych dynamicznych obciążeń - amortyzacja jest zbędna, natomiast pożądana staje się izolacja od nierówności - stąd względnie sztywna podeszwa, niejako stanowiąca dla stopy podłoże. Stopa pracuje zawsze - inaczej podczas biegania, inaczej podczas marszu... Sposób, w jaki stopa normalnie pracuje praktycznie nie zależy - jak chciałby Rzez - od rodzaju obuwia a od sposobu poruszania się... Jeżeli zdarzy się, że stopa znajdzie się w warunkach "nienormalnych" - nastąpi np. boczny uślizg z podwinięciem - wysoka, dobrze zasznurowana cholewka uchroni kostkę od kontuzji.

Argumenty typu: wentylacja, wodoodporność, czas schnięcia - są przez "zwolenników" biegówek bez umiaru naginane i dobierane jednostronnie. Ciekaw jestem, jak w "szybkoschnących" biegówkach czułby się gość, który pięć dni wędrował czerwonym szlakiem w Biesach, kiedy przez te pięć dni padało ? :-)

"Zwolennicy" biegówek hołdują hasłu: "biegówki uber alles !"
Wszystko inne to skorupy, ciężkie buciory, niewygodne, etc...
Nic bardziej błędnego - począwszy od popularnych i tanich Forclazów (http://ngt.pl/739,quechua-forclaz-100.html), powiedzmy "setek", po wiele innych modeli, wielu marek, trekkingowe obuwie w niczym - dosłownie - nie ustępuje biegówkom... Jest leciutkie, przewiewne, wygodne i świetnie się sprawuje w przeciętnym terenie.

Dlaczego słówko "zwolennicy" piszę w cudzysłowiu ? Otóż, można być użytkownikiem obuwia niskiego i wysokiego i jednocześnie zwolennikiem tego pierwszego. Skoro jednak jest się użytkownikiem i obuwia wysokiego - to znaczy, że ma ono konkretne zastosowanie, a więc w pewnych warunkach ma przewagę nad obuwiem niskim.
Natomiast "zwolennicy" potępiają wysokie obuwie w czambuł... :-) Nie ma żadnych wątpliwości, że wszystko, co wyższe, jest fuj, skorupa, i inne takie... :-) Nic, ponad biegówki ! :-)
Moim zdaniem - parcie do uchodzenia za autorytet... Może się jednak mylę ? :-) Może tylko pospolite lansiarstwo ? :-)
Tyle, że to bzdurna zabawa i - niestety - odbywa się ona na koszt naiwnych, którym "autorytety" są potrzebne do pokonania własnego niezdecydowania...

I jeszcze mała dygresja:
Wprawdzie przywołałem w tym poście opinię z NGT, ale tylko dlatego, że tamto forum zostało postawione za wzór...
Ale... Nazwa ładna, jednak od czego właściwie ta "grupa" jest niezależna ? Prym wiodą tam osoby albo pracujące w sklepach branżowych, związanych z tematyką, albo właściciele tych sklepów. Tylu bzdurnych, kłamliwych opinii nt. dobrego sprzętu, który jednakże w ofercie ich sklepów się nie znalazł, nie znajdziecie nigdzie indziej... Ot, choćby właśnie przykład Decathlonu, z okresu kiedy wchodził na polski rynek - pojawiały rzetelne się opinie użytkowników, natomiast wszyscy "guru" z NGT wołali jednym głosem: Decathlon to nędza gorsza niż chińszczyzna ! Wbrew wszystkiemu, co ludzie pisali... Po części starają się to robić po dziś dzień - oczywiście, z dużą dozą ostrożności już, bo niektórzy skompromitowali się ewidentnie... I, oczywiście, nie tylko Decathlonu to dotyczy... :-)

Pratschman - szukaj(swojej drogi), burz(bezwartościowe opinie), buduj(swoje doświadczenie)... :-)

A jeżeli chcesz porobić za autorytet - kup sobie trzewiki wspinaczkowe i zacznij z wielką mocą je lansować. Napisz, jak to stopa czuje się w nich lepiej, jak pracuje, jaką to mają przyczepność, jakie to są szybkoschnące i w ogóle - same ochy i achy... Nie zapomnij też zawsze, przy okazji najdrobniejszego odwołania się do innego rodzaju obuwia, używać słów takich jak: "skorupy", "trepy", "obcierające", "ciężkie" i jeszcze w tym stylu... :-)
W końcu - trzewiki wspinaczkowe to buty naprawdę leciutkie, mocne i w ogóle - cool na maxa... Inne buty nie kwalifikują się ani do lasu, ani do niczego !:-)
_________________
Odszedł Jon Lord, jeden z największych herosów rocka, mistrz organów Hammonda. Ku pamięci - http://tinyurl.com/yzbkwyk
Mistyk wystygł, wynik - cynik...
 
     
Rzez 
F&L


Pomógł: 10 razy
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 692
Skąd: Mölndal
Wysłany: 2011-06-29, 22:24   

Dragonfly napisał/a:

Dla ilustracji:
Rzez napisał/a:
Stopy w butach biegowych czują się o wiele lepiej niż w klasycznych (Meindl Engadin/BW 2000 przy porównywalnych przebiegach dziennych tj. 14-16 h w jednych i drugich butach.
Do przeprawy na przełaj jeszcze lepiej pasują. Z plecakiem o początkowej wadze ok. 22-26 kg spisują się iście znakomicie, kolana nie czują się nadwyrężone (o wiele lepsza amortyzacja + stopa pracuje - w twardych i wysokich butach zero pracy stopy).


Przy całym szacunku do Rzeza - to jest bezsensowny bełkot wyssany z marketingowego tekstu. Stopy lepiej się czują - porównanie butów biegowych w ogóle do konkretnego modelu. A co, jeżeli weźmiemy inne Meindle ? Może wówczas w tych stopy będą "się czuły lepiej" niż w biegówkach ? :-) Amortyzacja i stopa pracuje... :-)
Zero pracy stopy w twardych i wysokich butach... :-)

(...)



Konkretne porównanie używanych przeze mnie butów do biegania i typowych butów wysokich znajdują się w odpowiednim poście.

Widzisz, rzecz nie polega na tym, że buty za kostkę są w mojej opinii wszem i wobec bee... W odpowiednich warunkach turystycznych bywają lepszym rozwiązaniem niż buty niskie.

Niestety marketingowych tekstów nie czytam ani nie słucham (brak telewizji, radia, artykułów i bieganiu też mało czytam, reklam za bardzo nie oglądam).

Argument z czerwonym szlakiem w Biesach - nietrafiony - polecam teksty o wielodniowych patrolach w przemakalnych butach Altamy po kraju będącym perłą wschodnioazjatyckiej cywilizacji + zabawę w przemoczonych skórzanych butach przez 5 dni. O metodach dbania o skórę można przeczytać na napieraj.pl lub forum BPL.

Jak przyznałeś wcześniej - nie ma sensu dyskutować, przy tym pozostańmy i nie ubierajmy tego w kolejne słowa i posty. Szkoda czasu twojego, szkoda czasu osób czytających forum i szkoda czasu mojego.
_________________
,,I don't know what's wrong with me, but I love this shit.''
 
 
     
puchalsw 
Skandynawski Oprawca


Pomógł: 20 razy
Wiek: 46
Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 1999
Skąd: Zielona Białołęka
Wysłany: 2011-06-30, 09:17   

Dragonfly napisał/a:
Przy całym szacunku do Rzeza - to jest bezsensowny bełkot wyssany z marketingowego tekstu.


Skoro szacunek, to skąd inwektywy?

Z całym szacunkiem, ale zaczynam odnosić wrażenie, że to Forum zaczyna robić się bardzo "ultraskie". Jak coś nie jest budżetowe, jak coś nie jest mainstreamowe z demobilu, za bardzo się świeci, lub technologie są "w tym czymś" zbyt nowoczesne, to zaczyna sie najeżdżanie na nabywcę bądź użytkownika że kupił drogi gadżet, że coś takiego to można sobie samemu zrobić, a w ogóle to po co ci to...
Pewne osoby zakrzykują większość sprzętowych dyskusji sformułowaniami, które sprowadzają się do myśli : im więcej wydałeś, tym większy bęcwał jesteś, i baran co się nabiera na marketingowy bełkot, że kiedyś to w ogóle było inaczej, że snob...

Przykładów na forum można odnaleźć coraz więcej.

A prawda jest taka, że każdy z nas ma jakieś obiekty swoich westchnień, marzenia o "tym wspaniałym plecaku", czy "niesamowitej kurtce", a może zestawie laminowanych map, lub szybkoschnących spodniach etc.. Wielu długi czas odkłada na zakup czegoś o czym marzyło, co może nie jest najpotrzebniejsze, ale sprawi że wędrówki będą lżejsze, dłuższe, nocki wygodniejsze....
Okupione to jest harówką w robocie, krętactwami przed żonami i narzeczonymi, odejmowaniem sobie od ust innych dobroci...
Ale nie daj boże pokazać się z tym.
Żeby nie było że zmyślam... Parę dni temu mailowo korespondowałem z jednym z naszych kolegów... Wspomniał on o najnowszym zakupie. Trochę się chłopak zmóżdżał żeby zebrać kasę... Kiedy zapytałem się dlaczego nie pokazał w "Naszych nowych zabaweczkach", napisał: po... ło Cię? Żeby mi łeb zgolili.

No więc Panie i Panowie: to jest forum o survivalu, turystyce i militariach. Jak ktoś chce uprawiać survival i jej/jego filozofia narzuca mu stosowanie, taniego, własnoręcznie zrobionego sprzętu. To OK.
Jak ktoś chce łazić po górach, i zamiast martwić się ciężkim płóciennym, przemakającym plecakiem, woli wydać kasę na go-lit'e aby móc skupić się na okolicznościach przyrody.. To to też jest OK. Podobnie z kolegami militarystami.

Więc od dzisiaj wraz z kolegami Modami, mówię stop!

Na tym forum jest miejsce dla wszystkich. I osób ze sprzętem UL, i najnowszymi technologiami tekstylnymi w majtkach, jak i zakręconych survivalowców ubranych w M-65 i z plandeką w plecaku. Podobnie i dla kolegów z 55kilogramowym pełnym rynsztunkiem BW (tak długo jak nie budują bunkrów, i śmiecą plastikowymi kulkami).

Każdy lubi to co ma i i robi to tak jak dla niego jest najlepiej. W oddychających koszulkach TNF, czy z marketu. Z lekkim plecakiem, czy z płóciennym szwajcarem z demobilu. Ważne że łączy nas wspólna idea (mniej więcej :-) ) poznawania swoich ograniczeń, podróżowania, i współżycia z naturą - w taki czy inny sposób.

Piętnowanie trenów, technologi, czy decyzji o zakupach sprzętu, tylko dlatego że nam to nie odpowiada jest naganne i niekoleżeńskie.
_________________
F..k it, I'll Do It Myself!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10